-To kto do nas jeszcze dołączy?-spytał widocznie zadowolony z przebiegu zdarzeń Niall.
-Mikey i Ash?-zapytał Luke w kierunku Caluma.
-Ta, może chodźmy po nich, żeby ich uprzedzić.
Luke skinął głową i wstał z kanapy kierując się do drzwi.
-Hope, to my lecimy-rzekł ciemnowłosy cmokając swoją "kierowniczkę" w policzek. Hope odprowadziła go i dyskretnie podała mu "dniówkę".
Kilka chwil po tym jak Hemmings i Hood wyszli, reszta tez się gdzieś rozeszła.
Hope właśnie szła na górę, gdy nagle znikąd usłyszała rozbawiony głos Horana.
-Powiem Ci, że całkiem nieźle się staracie, ale to udawanie to wam chyba nie idzie.
-Co?!-zapytała odwracając się na pięcie na jednym ze schodów.
-To, co słyszałaś. Musicie jeszcze trochę poćwiczyć żebym uwierzył.
-My nie udajemy Horan! Rozumiem, że byś chciał, bo tak by Ci było łatwiej, ale no niestety.
-Błagam, widziałem jak mu płaciłaś! To ile sobie zażyczył za udawanie chłopaka takiej paskudy?
-Jesteś żałosny z tej swojej zazdrości Horan, dałam mu pieniądze na taksówkę!
Niall zaczął iść za nią po schodach.
-Nie wydaje mi się, żeby potrzebne mu były pieniądze na taksówkę, a z resztą kto by chciał spotykać się z tobą za darmo!
-Niech zgadnę ty?-byli już u szczytu schodów-Jesteś tak zazdrosny o Caluma, ze wymyślasz najdziwniejsze historie, aby tylko zyskać jakąkolwiek nadzieję? Ojejku, zaraz zwymiotuję.
-Hahaha wiesz co? Śmieszy mnie to jak bardzo chcesz wzbudzić moją zazdrość, a jeszcze bardziej śmieszy mnie to jak bardzo Ci to nie wychodzi!
-Tobie naprawdę na mnie zależy! I to tak bardzo, ze odbiera Ci to umiejętność dobrego zmyślania!
Stali już przed drzwiami jej pokoju.
-Mi odebrało umiejętność dobrego zmyślania? To twoje usta ciągną do moich tak bardzo, ze nie są wstanie powiedzieć nic innego jak kilku nieistotnych bredni!
-Hahahaha długo wymyślałeś ten tekst? Z resztą wolałabym pocałować mokrego psa niż Ciebie. Za to ty widocznie dałbyś wszystko, żeby tylko mnie pocałować. Inaczej nie ciągnął byś się aż tutaj za mną.
-Wolałbym pocałować wypchanego jelenia niż Ciebie! Z resztą, to chyba nie byłoby dużej różnicy.
-Całowanie Ciebie byłoby jak jedzenie dwutygodniowej kanapki!
-Nieźle zaczynasz kłamać! Musiałaś długo ćwiczyć, bo za bardzo Ci na mnie zależy żebyś mogła to powiedzieć od tak!
-Nie zależy mi na tobie! Zrozum to! Jesteś większym narcyzem, niż myślałam! Tak bardzo ci na mnie zależy, że nie możesz znieść myśli, że nie jesteśmy razem, więc wmawiasz mi, że mi na Tobie zależy! Hahahahha.
-Mi na tobie zależy? Hahahahaha dawno tak dobrego żartu nie słyszałem!
-Hahhahaha ta? To udowodnij!
-Proszę bardzo!
Nagle Hope usłyszała refren piosenki Sheeran'a i już chciała odebrać telefon, gdy Niall złapał jej twarz w swoje dłonie i stanowczo ją pocałował.
Gdy po dłuższej chwili chciała się od niego oderwać i odebrać telefon, on tylko złapał szybki oddech i znowu ją pocałował.
Na chwilę stracili pojęcie o tym co się dzieje.
Jednak w niej znów wezbrała się pewnego rodzaju rywalizacyjna złość i skończyła ten pocałunek.
-Widzisz, jak pocałowanie żaby-powiedziała chowając się za drzwiami swojego pokoju.
Niall jakby jeszcze nie zorientował się, co się skończyło. Był zdecydowanie zadowolony.
-Czy jestem już księciem?-spytał szeptem, po czym odszedł gwiżdżąc.
Ona oparła się o drzwi i sprawdziła, kto do niej dzwonił.
Nieznany numer.
Postanowiła nie odbierać, jednak po chwili zadzwonił ponownie.
-Halo?
-Wyjrzyj przez okno kochanie.
-Co?-usłyszała dźwięk zakończenia połączenia.-Halo?
Lekko wystraszona podeszła do okna, ale nikogo przez nie nie zobaczyła.
Nagle usłyszała pukanie do drzwi.
Odwróciła się w ich stronę, ale nie podeszła do nich.
One się otworzyły, a w progu stał Dylan. Odetchnęła z ulgą.
-Czego?-zapytała już spokojna.
-Chodź, masz do poznania kilka osób, które was wytresują niczym małe pieski.
-Najpierw poczytaj słownik albo inne książki, a potem próbuj błyskotliwie porównywać.
Razem z brunetem zeszła po schodach na dół, gdzie czekało na nią kilka obcych osób, jej współlokatorzy i trójka policjantów.
-Oh Hope na reszcie jesteś.-odezwał sie Jeremy-poznaj proszę Alice od sprawności, Keith od sprytu, Nicka od wytrwałości i Jacka od przetrwania.
-Przecież to nie jest żaden Jack...
-Jak nie Jack? Hope o czym ty mówisz?
-Przecież to Luke!
-Hope uspokój się, Luke jest w więzieniu, sprawdziliśmy Jacka i jest czysty, choć nawet całkiem podobny do tego twojego Luka.
-Jesteście ślepi, czy głupi?
-Ej-odezwał się Jack-spokojnie maleńka.
-Nie mów tak do mnie i wracaj do pudła! Jak się stamtąd wydostałeś i po cholerę do mnie dzwonisz?!
-Ej spokojnie, nie wiem o czym mówisz maleńka.
-Kazałam Ci tak do mnie nie mówić! Teraz będziesz się na mnie wyżywać na tych niby nie wiadomo co!?
-Hope uspokój się.-zareagował James.-Dziewczyny, chłopaki zobaczymy się jutro na treningach.
-Nigdzie nie przyjdę!-krzyknęła po czym wybiegła zabierając tylko kurtkę.
Rozejrzała się po okolicy i szybko zdecydowała gdzie iść. Ruszyła w stronę domu jej przyrodniego brata. Do jego domu, który wynajmował razem z kolegami miała jakieś 2 kilometry.
Po 115 minutach była na miejscu.
Zapukała nerwowo i od razu weszła do środka.
-Hej młody-powiedziała na widok zdziwionego brata-jak tam wam idzie pakowanie.
-Jeszcze im nie powiedzieliśmy.
-Aha to luzik.
-Myślałem, ze będziesz mnie pouczać i tak dalej, a tu proszę.
-Niespodzianka?
-Haha rozgość się. Chłopaki siedzą w salonie, tuż obok kuchni.
-Ok, ogarnę sobie coś do picia.\
-Czuj się jak u siebie.
-Wiem wiem.
Hope pomieszkała u niego tydzień.
W tym czasie nosiła ich rzeczy, czuła się jak kiedyś. Swobodnie, pewnie, dobrze.
Po 7 dniach do ich domu wtargnął Richard z Dylanem i Jackiem.
-Mieliście tydzień, teraz to my wam pomożemy się wyprowadzić. A ty, co-Richard zwrócił się do Hope-myślałaś, ze tak po prostu sobie pójdziesz? Dobre żarty! Dylan, Jack zabierzcie ich.
Dylan pogonił razem z Richardem chłopaków, a Jack zajął się Hope. Na początku grzecznie, co znaczy w ten sposób, co Dylan obnosił się z chłopakami, ale gdy już wyszli, to zaciągnął ją za włosy za jakiś duży kontener.
-Myślisz sobie, ze co? Tak po prostu mnie wydasz? Po moim trupie wrócę do paki!-mówił ciągle ciągnąc jej włosy.W pewnym momencie uderzył jej głową o kontener-Masz siedzieć cicho, jasne? I tak dostaniesz wycisk przy najmniejszej okazji. Policji ci się zachciało wzywać, haha widzisz, gdyby nie to, to dziś żylibyśmy sobie szczęśliwi i po ślubie.
-Może tylko ty byłbyś szczęśliwy-powiedziała po czym splunęła mu w twarz.
-O ty szmato-odpowiedział szarpiąc jej włosami i uderzając jej głową o kontener.-Zdobyłaś się na takie coś? To dopilnuję, żebyś bała się nawet ze mną przywitać. To się więcej nie powtórzy, prawda skarbie?
-Nienawidzę cie, możemy wracać czy mam zacząć krzyczeć.
-Oj kotku, czy to jest szantaż? Nie masz prawa mnie szantażować suko, będziesz robić to, co ja zechcę, a teraz się zamknij, bo wracamy do domciu kochanie.
Do końca podróży nie odezwała się ani jednym słowem.
-Przywieźliśmy ich.-ogłosił Dylan.
-Gdzie byłaś?-spytała z zaciekawieniem Natalie.
-U chłopaków-odpowiedziała oschło.
-Wasze pokoje są już przydzielone i podpisane. Calum, skoro spotykasz się z Hope, to możesz mieszkać razem z nią. Ona Ci pokaże, który to pokój.-oznajmił James.
-Jasne.
Przywiezieni rozeszli się do pokoi.
-Chcesz spać na podłodze czy gdzie?-zapytała lekko sarkastycznie Hope u niej w pokoju.
-Myślałem raczej o łóżku. Z tego, co widzę to jest ono duże, więc zmieścimy się oboje.
-Chyba śnisz!
-Na tym łóżku? Zawsze-powiedział rzucając się na pościel.
-Ugh, widzę, ze nic nie poradzę, więc ok. Tylko jak dotkniesz się do mnie choćby palcem u nogi, to zaczniesz spać na podłodze.
-Oczywiście pani kierowniczko.
-Przestań z tym przezwiskiem!
-Ale ono do Ciebie pasuje!
-Czemu niby?
-Po prostu pasuje.
-Świetny argument.
***
Do 1 w nocy chłopaki oglądali film na dole, a Natalie oglądała coś z Dylanem u niego, za to Hope siedziała sama u siebie.
Dokonywała swojego sekretu.
______________________________________________________________
Szczerze to mogło być gorzej haha
A może nie?
Jak wrażenia? Hahaha shippujemy Nope?
6.=6 kom.
ily x

OOOOOOOOOOO Hope i Niall forever
OdpowiedzUsuńHOPE+NIALL=<3
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział NOPE FOREVER
OdpowiedzUsuńCHCĘĘĘĘ NASTĘPNY ROZDZIAŁ NOPE FOREVER
OdpowiedzUsuńNIALL+HOPE=LOVE LOVE LOVE <3
OdpowiedzUsuńNASTĘPNY ROZDZIAŁ SZYYYYYYBKO NIALL I HOPE FOREVER ALBO LOUIS CIĄGLE NIE WIEM :)
OdpowiedzUsuńhaha zawsze i wszędzie <3
OdpowiedzUsuń